Czy Sprawiedliwy Handel może być wolny

Rozważania o roli i możliwościach Fair Trade w kształtowaniu współczesnego rynku oraz wprowadzaniu bardziej zrównoważonych kontaktów handlowych pomiędzy ubogim południem i bogatą północą kuli ziemskiej prowadzą do poszukiwania zalet i wad ruchu. Jedną z często przytaczanych wad jest powoływanie się na nierynkowość Sprawiedliwego Handlu.

 

Krytycy często wspominają, że certyfikowany ruch Fair Trade wraz ze swoimi regulacjami, zapewniającymi cenę minimalną na kupowane produkty czy premię Fairtrade, wprowadza sztuczne wartości które są charakterystyczne raczej dla gospodarki regulowanej niż wolnej.

 

Przypomnijmy: wolny rynek to taki, gdzie cena transakcji ustalana jest wyłącznie przez kupującego i sprzedającego. Wszelkie państwowe regulacje w postaci ceł, podatków czy dopłat do produkcji (jak np. dopłaty do rolnictwa w UE) nie są wolnorynkowe. Wydawać by się mogło, że cena minimalna jest wprowadzaniem tego typu regulacji, jednak w rzeczywistości jest odwrotnie. Warunkiem wprowadzania reguł sprzecznych z zasadami wolnego rynku jest bowiem ich przymusowość, a przymus gwarantuje prawo państwa. Uczestnicy Sprawiedliwego Handlu decydują się na inną cenę niż ustalona na giełdzie, bądź rynku lokalnym, z własnej woli. Podobnie klienci sklepów decydują się wydać odrobinę więcej, płacąc coś jakby dobrowolny podatek. Czy coś, co jest dobrowolne, może być sprzeczne z zasadami wolnego rynku? Przecież tu chodzi właśnie o wolność podejmowania decyzji.

 

Wolny rynek, podobnie jak komunizm nie jest idealnym rozwiązaniem funkcjonowania państwa. Można powiedzieć, że jest wręcz niemożliwy do wprowadzenia, bo wtedy państwo straciło by wszelkie dochody i doszło by do anarchii. Różnego rodzaju regulacje są potrzebne, choćby po to aby stabilizować rynek. Znakomicie jest to widoczne w czasie trwającego obecnie kryzysu, który jak się wydaje, wynika głównie z niewystarczających regulacji dotyczących funkcjonowania sektora bankowego. Do tej pory uważałem, że założenia Fair Trade są tego typu regulacją – niewolnorynkową ale potrzebną dla ustanowienia sprawiedliwych relacji handlowych. Do zmiany mojego przekonania doprowadziło spotkanie ze studentami ekonomii, którzy uświadomili mi, że niezależnie od wprowadzanych zasad i regulacji cenowych, tak długo jak będą one dobrowolne nie będą kłóciły się z ideą wolności gospodarczej.

 

Wolny handel, który nieśli na sztandarach liberałowie zdaje się sprzyjać powiększaniu nierówności na świecie. Duże korporacje, posiadające rozbudowane kontakty, przewagę informacji i łatwość finansowania, wykorzystują mniejszych graczy. Na samym końcu drabiny znajduje się drobny producent z kraju rozwijającego się. Sprzyjają temu również inne mechanizmy, tym razem regulacyjne, takie jak dopłaty do rolnictwa w Unii Europejskiej czy w USA. Okazuje się paradoksalnie, że mechanizmy Fair Trade, wpisujące się w ideę wolności gospodarczej prowadzą do zasypywania dziury pomiędzy północą a południem, walcząc jednocześnie z negatywnymi konsekwencjami dopłat do rolnictwa, które mają charakter rynku regulowanego.

 

Pod pewnym względem Sprawiedliwy Handel wydaje się być bardziej wolny od praktyk stosowanych w światowym handlu uznanych dotąd za wolne. Decyduje tu wprowadzanie „sprawiedliwości” w handlu. Dzięki zasadom Fairtrade minimalizowana jest przewaga konkurencyjna dużych korporacji i innych transnarodowych pośredników, które obecnie przejmują większą część zysków z handlu i sprzedaży produktów rolnych.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel